Dania podane na przyjęciu weselnym Pod Skrzycznem

2026-09-07 · 16 min czytania

Para siada do rozmowy o jedzeniu zwykle z jedną rzeczą, której w żadnym folderze nie znajdzie. Ciasto pieczone przez babcię. Danie z rodzinnych stron pana młodego. Wódka kupiona hurtem u znajomego. Słodki stół w kolorze zaproszeń. Menu weselne do wyboru to zestaw dań, z którego para wymienia pozycje na własne propozycje, zanim kuchnia zamknie kartę. Ta strona opisuje, co się z takim pomysłem u nas dzieje: które zmiany w menu weselnym do wyboru są prostą zamianą pozycji, które wymagają osobnego zamówienia i przesuwają moment decyzji do przodu, czego kuchnia przy stu talerzach nie zrobi i z jakiego powodu.

Piszemy z perspektywy Gościńca i Sali Balowej Pod Skrzycznem w Szczyrku, gdzie kartę układamy osobno dla każdej pary. Sala balowa mieści do 110 osób, a w ciągu dnia obsługujemy jedno wesele. Po drodze wracają alkohol i ciasta od rodziny. Dalej wymogi sanitarne oraz koszty. Na końcu dekoracje stołu i pogoda na tarasie.

Kontakt

Zaplanuj swoje wesele z nami!

Odpowiadamy na pytania i pomagamy dobrać rozwiązanie do Twoich potrzeb. Pierwsza rozmowa nie zobowiązuje do niczego.

Z czym pary przychodzą do kuchni


Prośby par układają się w cztery powtarzalne grupy o różnym ciężarze dla kuchni.

W skrócie

  • Zamiana jednej pozycji. Ktoś w rodzinie nie tknie ryby, mama panny młodej upiera się przy rosole, para chce lżejszej zupy w sierpniu. To najprostsza z tych rozmów.
  • Danie spoza karty. Zwykle regionalne albo domowe, kojarzone z konkretnym stołem z dzieciństwa. Wymaga zgody szefa kuchni i sprawdzenia dostaw.
  • Wniesienie czegoś własnego. Tort z pracowni w mieście, ciasta od ciotek, alkohol we własnych skrzynkach.
  • Oprawa wokół jedzenia. Naczynia po babci na słodkim stole, własne etykiety na butelkach, dekoracja stołu przywieziona przez parę.

Na pierwszą rozmowę weźcie trzy rzeczy, a skrócicie ją o połowę:

  • spisane pomysły z nazwiskiem osoby, od której pochodzą, bo przy rodzinnym przepisie i tak wrócimy do autora;
  • wstępną liczbę gości oraz porę roku, ponieważ obie przesądzają o dostępności produktów;
  • informację, co wnosicie z zewnątrz, nawet jeżeli szczegóły są jeszcze otwarte.

Pierwsza grupa mieści się w zwykłym ustalaniu karty, opisanym w przewodniku po menu weselnym. Pozostałe trzy zaczynają się tam, gdzie karta się kończy, i to o nich jest ten tekst. Rozmowę prowadzi konsultant przypisany do pary od rezerwacji po ostatni taniec, a o wykonalności samego dania rozstrzyga szef kuchni. Zakres pracy tej pierwszej osoby opisaliśmy przy osobistym konsultancie weselnym.

Trzy poziomy zmian: od zamiany pozycji po osobne zamówienie


Zmiany w menu weselnym dzielą się u nas na trzy poziomy, a różni je czas, jaki dana zmiana zjada kuchni. Od tego zależy, do kiedy wolno się wahać.

  • Poziom pierwszy: zamiana wewnątrz zestawu. Inna zupa, inne danie główne, inna przekąska na bufecie. Kuchnia ma te produkty w rytmie zamówień, więc decyzja może zapaść późno, praktycznie do momentu zamknięcia karty.
  • Poziom drugi: pozycja spoza zestawu. Wchodzi do wyceny i wymaga rozmowy z szefem kuchni. Sprawdzamy wtedy dwie rzeczy: czy produkt przyjedzie w waszym terminie oraz czy danie da się wydać równolegle z resztą sali.
  • Poziom trzeci: zmiana profilu całego menu albo danie wymagające osobnego zamówienia surowca. Menu w stylu regionalnym, potrawa z produktu spoza naszej stałej listy dostaw, wyrób wymagający wielodniowego przygotowania. Tu decyzja zapada najwcześniej, bo dostawca też potrzebuje wyprzedzenia.

Granica między poziomem drugim a trzecim bywa dla par zaskoczeniem. Pozycja niewinna w restauracyjnej karcie przy stu porcjach oznacza zamówienie u dostawcy z konkretnym terminem dostawy. Dlatego pytamy o nietypowe pomysły przed degustacją, gdy zostaje miejsce na drugi wariant. Najczęściej wraca w tej rozmowie jeden pomysł, czyli rodzinny przepis z domu.

Rodzinny przepis na weselnym stole


Prośba o danie od babci wraca u nas regularnie i traktujemy ją poważnie. Gotujemy tutaj rodzinnie od 1986 roku, a sala balowa stoi od 2012. Warunki są trzy i mówimy o nich od razu.

Po pierwsze, przepis musi trafić do kuchni na piśmie. Potrzebujemy gramatury i opisu kolejności. Zdanie o szczypcie tego i garści tamtego wystarcza w domowym garnku, przy stu porcjach rozjeżdża się w pierwszej próbie. Najlepiej, żeby z szefem kuchni porozmawiała bezpośrednio osoba, która to danie w rodzinie realnie gotuje.

Po drugie, robimy próbę przed weselem. Skalowanie z sześciu porcji na sto zmienia czas gotowania i proporcje przypraw w sposób, którego nie da się przewidzieć z kartki. Próba pokazuje, gdzie recepturę trzeba poprawić, żeby smak został ten sam.

Po trzecie, uprzedzamy o ryzyku, które ma niewiele wspólnego z kuchnią. Danie z pamięci bywa lepsze od dania z talerza, bo pamięć dokłada do niego kuchnię babci i wiek, w którym się je jadło. Część par po próbie wybiera nasz wariant, część zostaje przy oryginale, a obie decyzje mają zapaść przed weselem. To, co powstaje w kuchni Gościńca, od wędlin z własnej wędzarni po pasztety i chleb własnego wypieku, zebraliśmy przy wyrobach własnych kuchni.

Swojski stół z wyrobami własnej kuchni

Czego nie da się zrobić przy stu talerzach


Sala Balowa Pod Skrzycznem mieści do 110 osób i tyle talerzy wyjeżdża z kuchni Gościńca w jednym oknie czasowym. Ta liczba rozstrzyga o wykonalności pomysłu częściej niż umiejętności zespołu. Pozycje, które odradzamy albo zamieniamy na inną formę podania:

  • Danie wykańczane przy gościu. Przy dwunastu osobach to atrakcja wieczoru. Przy stu ostatni gość dostaje talerz długo po tym, jak pierwszy skończył jeść.
  • Potrawa smażona porcja po porcji na zamówienie. Kuchnia weselna pracuje seriami, a patelnia obsługująca jedną osobę zatrzymuje całe wydanie.
  • Pozycja, która traci formę po kilku minutach pod kloszem. Kruche ciasto, gorąca panierka, sos emulsyjny. Droga z kuchni na salę wózkiem trwa tyle, ile trwa.
  • Składnik z jednego sezonowego źródła. Ryzyko nie leży w gotowaniu, tylko w dostawie, która może nie dojechać akurat w waszą sobotę.
  • Surowy produkt stojący w bufecie przez kilka godzin. Zimna płyta pracuje w Gościńcu do rana, więc surowe pozycje musiałyby stać na bufecie przez wiele godzin.

W większości przypadków pomysł zostaje, zmienia się sposób podania. Rzecz wykańczana przy gościu wraca jako pozycja z bufetu obsługiwanego przez kucharza. Danie smażone na bieżąco przenosimy na wcześniejszą godzinę i mniejszą liczbę porcji. Rozmowa o tym, jak forma podania zmienia odbiór wieczoru, jest w tekście o daniach głównych na weselu, a pojemność samej sali opisaliśmy przy liczbie osób, które pomieści sala balowa.

Jak sprawdzić własny pomysł przed weselem


Degustację umawiamy kilka miesięcy przed terminem, razem z dogrywaniem pozycji nietypowych. Przy własnym pomyśle ma ona inny cel niż przy standardowym zestawie: sprawdzacie nie tyle nasze gotowanie, ile zgodność talerza z tym, co macie w głowie.

Siadacie we dwoje albo z rodzicami, którzy dane danie pamiętają. Kuchnia przygotowuje wersję po skalowaniu receptury, więc próbujecie tego, co realnie wyjedzie na salę. Uwagi zapisujemy i wprowadzamy do kart kuchennych, żeby zespół gotujący w dniu wesela pracował na waszej wersji.

Trzy rzeczy warto sprawdzić właśnie wtedy. Czy porcja pasuje do osoby, która tego wieczoru zje jeszcze kilka innych rzeczy. Czy smak trzyma się po przewiezieniu wózkiem z kuchni na salę. Czy danie broni się obok pozostałych pozycji zestawu, bo pojedynczy talerz smakuje inaczej niż talerz w kolejce kilku dań. Pełny przebieg degustacji opisaliśmy w przewodniku po menu weselnym.

Słodki stół z deserami na weselu w Szczyrku

Własny alkohol i opłata za wniesienie


O alkohol kupiony samodzielnie pytacie nas w skrzynce częściej niż o inne wniesienia. W podstawowych pakietach Para może dostarczyć własną czystą wódkę bez opłaty korkowej i serwisowej, a pakiety All Inclusive zawierają alkohol w cenie. Nie doliczamy też kosztów mediów ani klimatyzacji.

Pakiet obejmuje napoje gorące oraz gazowane. Skrzynki przyjmujemy w ustalonym dniu przed weselem, żeby napoje zdążyły się schłodzić i żeby obsługa wiedziała, czym dysponuje. Butelki przekazuje jedna wskazana osoba, zwykle świadek albo ktoś z rodziny, a ilość spisujemy przy odbiorze. To spisanie działa na waszą korzyść: rozliczenie po weselu ma wtedy punkt odniesienia.

Przeliczniki ilości i kolejność chłodzenia opisaliśmy w tekście o napojach i pakietach alkoholowych na weselu. Tam też piszemy o zwrocie nieotwartych butelek. Zaraz po alkoholu wraca druga częsta prośba, czyli własne ciasta.

Ciasta od rodziny i tort z zewnętrznej cukierni

Desery i słodkości przygotowujemy zgodnie z wybranym pakietem. Tort jest zawarty w wybranych pakietach: w Propozycji I i Premium Menu można wymienić deser na tort z cukierni BAKUS za dopłatą, natomiast w pakietach All Inclusive tort jest już w cenie. Para, która niczego nie wnosi, ma więc tę część wieczoru zamkniętą. Pomysł na własny tort albo ciasta od rodziny zgłaszajcie przy ustalaniu menu, bo taki wniosek szef kuchni potwierdza osobno i wiąże się on z warunkami opisanymi w kolejnej sekcji. Tort od innego cukiernika możecie przywieźć po wcześniejszym uzgodnieniu – za jego przechowanie i serwis doliczamy 15 zł/os.

Zgłoszenie z wyprzedzeniem daje trzy rzeczy naraz. Kuchnia planuje słodkości tak, żeby nie dublowały waszych wypieków. Obsługa planuje miejsce i godzinę dla tortu, który dojeżdża w dniu wesela. Konsultant wpisuje do harmonogramu, kto tort odbiera przy wjeździe, bo kurier zwykle nie szuka nikogo długo.

Chłodzenie tortu przez kilkanaście godzin i liczbę porcji rozwinęliśmy w tekście o torcie weselnym i słodkościach. Piszemy tam o godzinie krojenia. Tutaj zostaje jedno zdanie: ciasto przywiezione rano i stojące do północy w ciepłej sali przestaje być tym samym ciastem.

Wymogi sanitarne przy jedzeniu z zewnątrz

Wymogi sanitarne rozstrzygają, czy jedzenie z zewnątrz w ogóle wjedzie na salę. Kuchnia Gościńca działa pod nadzorem sanitarnym, więc produkt z zewnątrz wchodzi w ten sam obieg co nasz.

  • Legalne źródło. Wyrób pochodzi z zakładu zarejestrowanego u inspekcji sanitarnej: cukierni, piekarni, masarni. Ciasto upieczone w domowej kuchni nie ma takiego statusu i dlatego traktujemy je osobno.
  • Dowód zakupu z datą. Paragon albo faktura pokazują, kiedy i skąd produkt przyjechał. Przy jakimkolwiek zgłoszeniu po weselu to jedyny dokument, który cokolwiek ustala.
  • Transport w odpowiedniej temperaturze. Wyroby z kremem jadą w warunkach chłodniczych. To samo dotyczy mięsa i nabiału. Bagażnik nagrzany w lipcowe popołudnie wyklucza produkt z podania.
  • Czytelny skład i termin przydatności. Potrzebujemy tego dla gości z alergiami, których lista trafia do nas na 30 dni przed weselem. Więcej o tym w tekście o menu a dietach gości.
  • Jedna osoba przekazująca. Ktoś wskazany przez was oddaje produkty obsłudze i podpisuje, co przywiózł.

Domowe wypieki od rodziny są w tym miejscu najtrudniejszym przypadkiem. Rozmawiamy wtedy o formie podania i o tym, kto bierze na siebie odpowiedzialność, ponieważ z punktu widzenia przepisów wypiek z prywatnej kuchni pozostaje produktem bez udokumentowanego pochodzenia.

Kto odpowiada za zatrucie pokarmowe

Za zatrucie pokarmowe odpowiada producent potrawy, czyli ten, kto ją wytworzył. Pytanie brzmi nieprzyjemnie i rzadko pada przy podpisywaniu umowy, choć krąży wokół niego sporo mitów.

Chcesz zapytać o szczegóły?

Pierwsza rozmowa nie zobowiązuje do niczego.

Zasada rozkłada się na trzy przypadki. Za wszystko, co wyszło z naszej kuchni, odpowiadamy my. Za wyrób przywieziony z zewnątrz odpowiada zakład, który go wyprodukował, a przy wypieku z prywatnej kuchni sprawa wraca do osoby, która piekła.

Krąży przekonanie, że wystarczy podpisać oświadczenie zdejmujące odpowiedzialność z sali. Taki dokument nie działa w drugą stronę: odpowiedzialność za produkt spożywczy wynika z przepisów i strony nie mogą jej sobie dowolnie przypisać umową. Oświadczenie porządkuje wiedzę o tym, co skąd pochodzi, jednak nie przenosi winy za wadliwą potrawę na kogoś, kto jej nie zrobił.

Praktyczny wniosek dla pary jest prosty. Im więcej wnosicie, tym więcej zostaje po waszej stronie, więc wybierajcie wyroby z miejsc, które wystawią paragon i przyjadą chłodnią. Kuchnia zabezpiecza próbki tego, co sama wydaje, i ta procedura chroni obie strony. Produkty z zewnątrz do próbek nie wchodzą, o czym uprzedzamy przy dostawie.

Co dokładamy do rachunku, a czego nie

Rachunek za własne pomysły składa się z pakietu i z pozycji wycenianych osobno. W Sali Balowej Pod Skrzycznem oferujemy kilka wariantów menu, od podstawowych propozycji po rozbudowane pakiety All Inclusive, a ich ceny znajdziecie w aktualnej ofercie weselnej. Zależnie od pakietu w cenie są 4 lub 5 ciepłych posiłków oraz rozbudowane bufety, do tego napoje gorące oraz gazowane, a desery i słodkości zgodnie z wybranym pakietem. Standardową dekorację sali według dostępnych motywów wliczamy w pakiet, podobnie jak staropolskie powitanie chlebem i solą oraz toast winem musującym.

Za wniesienie własnych dodatków dekoracyjnych nie pobieramy opłaty, wniesienie domowych wypieków ustalamy indywidualnie, a za własny tort obowiązuje opisana wyżej opłata za przechowanie i serwis. W podstawowych pakietach własna czysta wódka nie jest obciążona opłatą korkową ani serwisową, a pakiety All Inclusive zawierają alkohol w cenie. Nie doliczamy opłat za media i klimatyzację, a zabawa do 5:00 rano jest w cenie przyjęcia; dłużej można bawić się po wcześniejszym uzgodnieniu, za dodatkową opłatą.

Osobno wyceniamy dwie sytuacje. Pierwsza to pozycja dołożona do zestawu, czyli danie albo bufet ponad to, co obejmuje pakiet. Druga to danie spoza karty wymagające zamówienia produktu u dostawcy, gdzie cena zależy od samego surowca. Obie wyceniamy przed decyzją, więc znacie kwotę, zanim powiecie tak. Zestawienie pozycji dodatkowych prowadzimy w cenniku dodatków, a mechanizm stawki od osoby rozłożyliśmy w tekście o tym, ile kosztuje talerzyk. Pełny zakres przyjęcia opisuje oferta weselna.

Własne dekoracje przy stole i słodkim bufecie

Oprawa jedzenia bywa dla pary równie ważna jak samo jedzenie, a przy własnych pomysłach obie sprawy wchodzą na jedno spotkanie. Naczynia po babci, drewniane deski pod wędliny, etykiety na butelkach z datą ślubu, świeczniki dopasowane do zaproszeń. Przyjmujemy to bez dopłat, po wcześniejszym uzgodnieniu sposobu wykorzystania tych rzeczy, i prosimy o dwie informacje: kiedy rzeczy przyjadą i kto je zabiera następnego dnia.

Zastrzeżenia dotyczą bezpieczeństwa i pracy obsługi. Naczynie stykające się z jedzeniem musi nadawać się do kontaktu z żywnością, co wyklucza część ozdobnej ceramiki i starych metalowych półmisków. Świeca z otwartym płomieniem na bufecie z jedzeniem to osobna rozmowa. Wysoka konstrukcja na stole zasłania gościom widok i utrudnia kelnerowi podanie talerza.

Rekwizyty spoza stołu, czyli wszystko, co stoi w sali obok jedzenia, opisaliśmy przy własnych dodatkach dekoracyjnych, a sam sposób nakrycia w tekście o dekoracji stołów weselnych.

Własny pomysł na zewnątrz a pogoda w górach

Część pomysłów wokół jedzenia działa wyłącznie przy dobrej pogodzie: bufet na tarasie weselnym przy sali balowej, słodki stół pod chmurką, powitanie gości przed wejściem do sali. W Szczyrku, u podnóża Skrzycznego w Beskidzie Śląskim, prognoza potrafi się przewrócić w ciągu kilku godzin, więc każdy taki pomysł przyjmujemy razem z wariantem wnętrzowym.

Reguła operacyjna brzmi tak: dla każdego elementu planowanego na tarasie ustalamy przy umowie, gdzie stanie w środku i ile minut zajmuje obsłudze przeniesienie. Tę liczbę odejmujemy od godziny startu i tak powstaje godzina decyzji. Podejmuje ją konsultant z parą, po porannym odczycie prognozy.

Jedzenie ma przy tym własne ograniczenie, o którym pary rzadko myślą na etapie planowania. Wyroby z kremem i nabiał stojące na tarasie w upale schodzą z bufetu znacznie wcześniej niż te same pozycje w klimatyzowanej sali. W upalny dzień część słodkiego stołu przenosimy do środka niezależnie od chmur. Sala jest klimatyzowana i dzieli się ruchomymi ściankami na trzy niezależne wnętrza, więc miejsce dla przeniesionego bufetu znajduje się bez przestawiania całego układu wieczoru.

Deszcz rzadko unieważnia pomysł, zwykle zmienia jego miejsce i godzinę. Pełną procedurę planu awaryjnego rozpisaliśmy w tekście o pogodzie a weselu w górach.

Co zrobić z pozostałościami po przyjęciu

Pozostałości po przyjęciu dzielimy na dwie grupy i ustalamy to przy zamykaniu menu, bo nad ranem myślenie o logistyce idzie już opornie.

Rzeczy zapakowane fabrycznie i nietknięte wracają do was bez dyskusji. Dotyczy to nieotwartych butelek, zamkniętych opakowań ze słodyczami i całych, nieruszonych wypieków trzymanych w chłodzie. Tort schodzi rzadko w całości, więc warto z góry powiedzieć, czy resztę pakujemy dla rodziny, czy zostaje na śniadanie następnego dnia.

Inaczej wygląda sprawa z jedzeniem, które stało na sali. Zimna płyta pracuje przez cały wieczór w temperaturze pokoju, a półmiski są wielokrotnie ruszane przez gości. Takiego jedzenia nie wydajemy do zabrania, ponieważ nikt nie odpowie za to, co się z nim stanie po drodze do domu i w domowej lodówce. Zasady uzupełniania bufetu partiami opisaliśmy przy zimnej płycie i przekąskach.

Praktycznie wygląda to tak: wyznaczcie jedną osobę spośród gości, która wieczorem odbierze spakowane rzeczy i wasze naczynia. Para młoda o tej porze ma inne zajęcia, a rano część rodziny zdąży już wyjechać. Przy weselu z noclegiem w Gościńcu ta sama osoba domyka temat po śniadaniu. Doba hotelowa trwa od 15:00 do 11:00, więc na odbiór rzeczy zostaje cały ranek. Piszemy o tym w tekście o poranku po weselu.

Kiedy zgłosić pomysł i kiedy menu się zamyka

Pomysł zgłaszacie przy rezerwacji, a menu zamykamy po degustacji, bo termin decyduje o wykonalności częściej niż sam pomysł. Ścieżka wygląda tak:

  1. Przy rezerwacji terminu powiedzcie, że macie własne plany wobec menu. Nawet bez szczegółów, bo terminy schodzą u nas zwykle z rocznym wyprzedzeniem. Ta jedna informacja ustawia całą dalszą rozmowę i trafia do notatki konsultanta.
  2. Przy umowie ustalamy zestaw bazowy i spisujemy pomysły nietypowe. Wtedy też mówimy, który z nich wymaga zamówienia u dostawcy. Zakres zapisów opisaliśmy przy umowie i formalnościach.
  3. Kilka miesięcy przed weselem dogrywamy szczegóły i robimy degustację. Rodzinne przepisy próbujemy właśnie na tym etapie, bo zostaje czas na poprawkę receptury albo na wariant zapasowy.
  4. Menu zamykamy po degustacji. Od tego momentu karta idzie do zamówień, a zmiana pozycji spoza zestawu przestaje być możliwa.
  5. Na 30 dni przed weselem przyjmujemy listę diet, a na krótko przed terminem ostateczne liczby. W ostatnim tygodniu zostają drobne korekty i logistyka, na przykład godzina dostawy tortu.

Najczęstszy błąd to zgłoszenie własnego pomysłu w ostatnim tygodniu. Kuchnia pracuje wtedy na zamówieniach złożonych wcześniej, więc odpowiedź brzmi zwykle odmownie. Zasady rezerwowania samej daty opisaliśmy w tekście o rezerwacji terminu wesela.

O co zapytać salę, zanim podpiszecie umowę

Przed podpisaniem umowy te pytania rozstrzygają więcej niż zdjęcia w folderze:

  • Czy wolno wnieść alkohol i czy sala nalicza opłatę korkową, a jeśli tak, od butelki czy od osoby.
  • Czy wolno wnieść tort i ciasta oraz jakie dokumenty przy tym potrzebne.
  • Do kiedy da się zmienić pozycję w menu, a do kiedy dołożyć danie spoza karty.
  • Czy kuchnia przygotuje przepis rodzinny i czy przed weselem zrobi próbę.
  • Co dzieje się z jedzeniem, które zostanie, i kto je pakuje.
  • Co trafia do umowy, a co zostaje w mailu.

Odpowiedzi zapiszcie przy oglądaniu sali. Szerszą listę pytań zebraliśmy w poradniku jak wybrać salę weselną.

Najczęstsze pytania

Czy można wnieść własny alkohol?

W podstawowych pakietach możecie dostarczyć własną czystą wódkę, a pakiety All Inclusive zawierają alkohol w cenie. Skrzynki przyjmujemy w ustalonym dniu przed weselem, a ilość spisujemy przy odbiorze od wskazanej przez was osoby.

Czy jest opłata korkowa?

W podstawowych pakietach nie naliczamy jej za własną czystą wódkę. Nie doliczamy kosztów mediów, klimatyzacji ani opłat za wniesienie własnych dodatków dekoracyjnych. Szczegóły rozliczenia napojów są w tekście o napojach na weselu.

Czy można przynieść własne ciasta?

Zgłoście taki plan przy ustalaniu menu, a szef kuchni potwierdzi go osobno. Rozstrzyga pochodzenie wypieku i sposób transportu, bo produkt z zewnątrz wchodzi w ten sam obieg co nasze wyroby.

Jakie są wymogi sanitarne przy wnoszeniu jedzenia?

Produkt powinien pochodzić z zakładu zarejestrowanego u inspekcji sanitarnej. Potrzebny jest dowód zakupu z datą, a czytelny skład z terminem przydatności. Transport odbywa się w odpowiedniej temperaturze. Produkt przekazuje jedna wskazana osoba.

Kto odpowiada za zatrucie pokarmowe?

Producent potrawy. Za dania z naszej kuchni odpowiadamy my, za wyrób z zewnątrz zakład, który go wytworzył. Oświadczenie zdejmujące odpowiedzialność z sali za cudzy produkt pozostaje prawnie bezskuteczne.

Czy można zmienić dania w menu?

Zamiana wewnątrz zestawu wymaga jednej rozmowy. Danie spoza karty potrzebuje zgody szefa kuchni i wyceny, a pozycja z zamawianego osobno produktu potrzebuje najwięcej czasu. Menu zamykamy po degustacji.

Czy kuchnia przygotuje rodzinny przepis?

Bierzemy takie zamówienia, gdy przepis dostaniemy na piśmie z gramaturą i gdy zdążymy zrobić próbę przed weselem. Skalowanie receptury z sześciu porcji na sto zmienia czas i proporcje, więc próba przesądza o wyniku.

Co dzieje się z jedzeniem, które zostanie?

Rzeczy fabrycznie zapakowane i nietknięte wracają do was. Jedzenie, które stało na sali przez wieczór, zostaje u nas z powodów sanitarnych. Wyznaczcie osobę, która wieczorem odbierze spakowane produkty i wasze naczynia.

Kontakt

Własne pomysły najłatwiej omówić na miejscu, przy okazji oglądania sali. Terminy i wycenę ustalamy bezpośrednio, degustację umawiamy przy tej samej rozmowie. Gościniec i Sala Balowa Pod Skrzycznem, ul. Skośna 9, 43-370 Szczyrk.

  • Telefon: +48 530 770 844
  • E-mail: info@podskrzycznem.pl
  • Godziny: codziennie 8:00–21:00

◆

Wesela w Szczyrku

Zaktualizowano 2026-09-07

Co możesz zrobić teraz

  1. Zapisz pytania, na które chcesz uzyskać odpowiedź.
  2. Przygotuj informacje, które mogą być potrzebne podczas rozmowy.
  3. Umów rozmowę wstępną.

Kontakt

Zapytaj o swój termin

Napisz w kilku zdaniach, czego potrzebujesz, albo zadzwoń. Odpowiemy wprost — bez zobowiązań.